sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016.

PRZECZYTANE W 2016 ROKU:

1.      List z tamtego świata. Kornel Makuszyński
2.       Zygmunt Ławicz i jego koledzy. Eliza Orzeszkowa
3.       Ania na Uniwersytecie. L.M. Montgomery
4.       Wymarzony dom Ani. L.M. Montgomery
5.       Księga dziwnych nowych rzeczy. Michel Faber
6.       Z mgły zrodzony. Brandon Sanderson
7.       Narcyz spętany. Laurell K. Hamilton
8.       Rosencrantz and Guildenstern are dead.Tom Stoppard
9.       Życie i śmierć. Stephanie Meyer
10.   Siostry. Agnieszka Lewandowska-Kąkol
11.   Lux: Obsydian. Jennifer L. Armentrout
12.   Zła krew. Sally Green
13.   Uczta dla wron. Część pierwsza. George R.R. Martin
14.   Charlie. Stephen Chbosky
15.   The strange and beautiful sorrows of Ava Lavender. Leslye Walton
16.   Czarodzieje. Lev Grossman
17.   Szukając Alaski. John Green
18.   Lux: Onyks. Jennifer L. Armentrout
19.   Lux: Opal. Jennifer L. Armentrout
20.   Król magii. Lev Grossman
21.   The Opposite Of Loneliness. Marina Keegan
22.   Podróżniczka. Diana Gabaldon
23.   Inni: Morderstwo Wron. Anne Bishop
24.   Dzika krew. Sally Green
25.   Delhi. Stolica ze złota i snu. Rana Dasgupta
26.   Czasomierze. David Mitchell
27.   Marzenie o innym świecie. Sonya Chung
28.   Mroczne szaleństwo. Karen Marie Moning
29.   Za rękę z Koreańczykiem. Anna Sawińska
30.   Dwór cierni i róż. Sarah J. Maas
31.   Sekrety urody Koreanek. Charlotte Cho
32.   The Korean Way In Business. Boye Lafayette De Mente
33.   Magonia. Maria Dahvana Hedley
34.   Ptak. Oh Jeonhui
35.   Kraina czarodzieja. Lev Grossman
36.   W Korei. Zbiór esejów 2003-2007. Anna Sawińska
37.   Half Lost. Sally Green
38.   Złodzieje snów. Maggie Stiefvater
39.   Szeptucha. Katarzyna Berenika Miszczuk
40.   Pod skórą. Michel Faber
41.   Tańcz, tańcz, tańcz. Haruki Murakami
42.   Pierwszy grób po prawej. Darynda Jones
43.   Demian. Hermann Hesse
44.   Wiedźma z lustra. Maggie Stiefvater
45.   Mroczniejszy odcień magii. V.E. Schwab
46.   Grzesznik. Maggie Stiefvater
47.   Kafka nad morzem. Haruki Murakami
48.   Zaopiekuj się moją mamą. Shin Kyung Sook
49.   Złoty chłopak, szmaragdowa dziewczyna. Yiyun Li
50.   Po zmierzchu. Haruki Murakami
51.   Niebiańskie grzechy. Laurell K. Hamilton
52.   Zaginione wojowniczki. Anne Fortier

Książki zaczęte, do skończenia:
Historia koreańskiej myśli konfucjańskiej. Keum Jang-Tae
Królowie Dary. Ken Liu
Księga wieszczb. Erika Swyler
Noc kupały. Katarzyna Berenika Miszczuk
Nigdziebądź. Neil Gaiman

Czytelniczo rok zaczął się wspaniale czytałam po osiem książek w miesiącu i myślałam, że pobiję własny rekord. Niestety nic z tego. Gdzieś w połowie roku powoli odechciewało mi się czytać. Ciężko mi było znaleźć książki pasujące do mojego wewnętrznego stanu. Gdy już takie znalazłam, to faktycznie czytałam, ale poza tym bardzo dużo książek zaczęłam i porzuciłam. Wielu nawet nie pamiętam tytułów. Nie mogłam się skupić, byłam zbyt zmęczona… Za to wróciłam do muzyki, z którą od ponad roku miałam problem i ciężko mi było znaleźć coś co by mnie porwało.

Poza książkami przeczytanymi zamieszczam też krótką listę tych tytułów, które mimo wszystko chcę skończyć, choć na razie idą mi topornie (a przy dwóch uważam, że szkoda mojego czasu, ale skoro już dotarłam do połowy, to może skończę). Taka przypominajka dla siebie na przyszły rok.

Oto moje top 5 2016 roku:

1.       Zaopiekuj się moją mamą. Shin Kyung Sook

Książka godna wszelkiej możliwej literackiej nagrody. Porywa, wyciska wszelkie emocje, zapiera dech i powoduje łzy. Sprawia, że nigdy nie spojrzysz na swoją mamę ponownie w ten sam sposób. Książka, która wzbudza wyrzuty sumienia i porusza serce. Nieźle mną wstrząsnęła, choć śmiem twierdzić, że jestem dla swojej mamy lepszą córką niż bohaterki tej książki. Polecam każdemu.

2.       Tańcz, tańcz, tańcz. Haruki Murakami

Książka wciągająca czytelnika w jego własny umysł. Razem z bohaterem błądzimy korytarzami podświadomości i uciekamy przed smutkami tego życia. Jak wydobyć się z depresji i znowu chcieć żyć? Trzeba po prostu stawiać kolejne kroki, aż uda nam się połączyć wszystkie kabelki. Więcej w książce.

3.       Demian. Hermann Hesse

Młodość. Dojrzewanie. Jakże bolesny to okres. Jak inaczej człowiek patrzy na życie. Które wydarzenia odcisną na nas swoje piętno i na zawsze utkną w meandrach naszych wspomnień? I czy proces odkrywania siebie nie trwa przypadkiem dłużej niż nam się to wydaje?

4.       Czarodzieje, Król Magii, Kraina Czarodzieja. Lev Grossman

Tu troszkę oszukam i podam trzy tytuły, ale to jedna historia w trzech tomach i nie da się tego rozdzielić. Magiczna podróż dla dorosłych. Tęsknicie za szkołą magii, chcecie odwiedzać krainy jak z „Narnii” i rzucać zaklęcia? Koniecznie sięgnijcie po te książki, ale nie dajcie się zwieść. Prędzej znajdziecie tu potwierdzenie dewizy „Życie jest długie, szare i do d…” niż spełnienie dziecięcych marzeń. Wielu czytelnikom nie podobała się, że zbyt ponura, a bohaterowie za dużo narzekają, ale mnie ujął ostry sarkazm autora, prawdziwe podejście do życia i gorzki smak rzeczywistości, a to wszystko w bardzo magicznej oprawie.

5.       Half lost. Sally Green

Okay, to jest chyba najbardziej subiektywna opinia i nawet ja przyznam, że książka nie jest aż tak dobra, żeby być w top 5, ale jej zakończenie! Zakończenie, na myśl o którym wciąż mnie zatyka. Emocjonalne mistrzostwo. No i kocham całą historię od tomu pierwszego do końca. To paranormal dla młodzieży, ale tak samo jak w „Czarodziejach” Grossmana, magia jest tutaj pokazana od ciemnej strony, nie ma w niej nic słodkiego. Ta opowieść po prostu boli. Polski tytuł tomu trzeciego to „Prawdziwa krew”.

5 najsłabszych wg. mnie tytułów 2016:

1.       Mroczne szaleństwo. Karen Marie Moning
2.       Szukając Alaski. John Green
3.       The Opposite Side Of Loneliness. Marina Keegan
4.       Mroczniejszy odcień magii. V.E. Schwab
5.       Życie i śmierć. Stephanie Meyer

To tyle. Rok jak zwykle minął szybciej, niż zdążyłam zauważyć. Mam wrażenie jakbym książki z początku roku czytała kilka miesięcy temu a nie rok temu. Szczerze mówiąc w tym roku oprócz „Zaopiekuj się moją mamą” nie miałam wielkiego czytelniczego „wow”. Druga połowa roku zdecydowanie azjatycka - jakoś spokój, samotność, pustka, a jednocześnie świetne analizy ludzi i świata zawarte w koreańskiej, japońskiej i chińskiej literaturze bardzo mi odpowiadały.

Nie wiem ilu z Was to przeczyta, od października nie publikowałam na blogu nic nowego i obawiam się, że poza tym podsumowaniem roku szybko nic nowego się nie pojawi. Jakoś… przestałam żyć książkami, choć wciąż je kocham, zawsze jakiś nowy tytuł trafi na moje półki i nie ma dnia, żebym nie poruszała się po mieście bez książki przy sobie. Ale to już nie jest jedna z największych części mojego życia. Nazwijcie to wypaleniem, chwilową przerwą albo po prostu zmianą. Może coś tu będę publikować, może nie. Jakby coś, to do zobaczenia :).

W Nowym Roku 2017 życzę wszystkim dużo szczęścia, sięgnięcia po marzenia, miłości oraz nowych odkryć – czytelniczych i nie tylko. Wszystkiego najlepszego!  


I dziękuję, że ze mną przez te wszystkie lata byliście. Wciąż odwiedzam Wasze blogi :).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...