piątek, 20 kwietnia 2012

Pod nocnym niebem. Rachel Hore

Ten dom z okładki nieodmiennie kojarzy mi się z domem Bennetów z „Dumy i Uprzedzenia” i żeby było zabawnie, to w książce występują Bennettowie. Ale nie mieszkają w tym domu. Do tego bez przerwy nazywam książkę „Dom snów” zamiast poprawnym tytułem „Pod nocnym niebem”. Nie wiem dlaczego. Aczkolwiek mój wyimaginowany tytuł ma bliżej do oryginalnego „Miejsce sekretów”. Ale może opowiem wam co nieco o treści.

Główną bohaterką jest Judith zwana Jude. Pracuje w domu aukcyjnym w Londynie, a jej pracą jest pozyskiwanie cennych staroci. W jej ręce wpada kolekcja Anthony’ego Wickhama (znowu jakieś nazwisko z „DiU”!) osiemnastowiecznego astronoma, który spędził życie na badaniu nieba nad swoją posesją w hrabstwie Norfolk. Tak się składa, że Jude pochodzi z tamtych rejonów, a jej babcia za czasów swojego dzieciństwa mieszkała w Chatce Gajowego na terenie posiadłości. Po przyjeździe Jude odkrywa, że jej siostrzenica Summer jest dręczona w nocy przez ten sam koszmar senny, który i ją dręczył, i w trakcie swoich badań nad pamiętnikami Anthony’ego zaczyna się zastanawiać czy to wszystko nie wiąże się z wieżą zwaną folly, którą astronom wybudował by móc lepiej obserwować niebo. Więcej nie zdradzam, żebyście mieli również tyle samo radości w odkrywaniu kolejnych tajemnic jak ja.

Powieść ta zdecydowanie należy do literatury kobiecej, ale dzięki ogólnej tajemniczości jaka tam panuje pozbawiona jest zbytecznej ilości sielankowości i słodyczy, choć bez przesady. Ogólnie rzecz biorąc wielbicielki takiej literatury będę w pełni usatysfakcjonowane lekturą. Styl autorki, choć miejscami dość prosty i pozbawiony szczególnego rysu charakteru, że tak to określę, jest bardzo przyjemny i skutecznie kreśli kolejne sceny, które bez problemu się w naszej wyobraźni pojawiają. Autorka bardzo mnie zaskoczyła scenami z przeszłości, które były o wiele lepsze niż te z teraźniejszości. Niezwykle plastycznie oddała osiemnastowieczne czasy posiadłości. Pochwalić należy także jej bohaterów, bo chociaż posiadali wyczuwalne cechy autorki, w końcu to z jej głowy się narodzili, to każdy z nich był odrębną postacią, z własnym wyrazistym charakterem, np. siostra Jude, Claire. Kocha siostrę, ale i jej nienawidzi, a wszystko to kłębi się w niej od czasów dzieciństwa i im bardziej zagłębiamy się w powieść tym lepiej jest nam dane ją zrozumieć.

No i klimat książki, niby łagodny i przyjemny, ale jak doszło co do czego (do folly), to można było przejąć atmosferę tego miejsca i mieć poczucie czegoś mrocznego. Jak się wszystkie tajemnice rozwiązują, tego oczywiście nie zdradzę, ale gorąco polecam zajrzeć do książki, bo to naprawdę dobra powieść.

„Pod nocnym niebem” Rachel Hore, wyd. Prószyński i S-ka, str. 575

2 komentarze:

  1. Książka wydaje się interesującą, z przyjemnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...